Witaj, Nieznajomy

Forum wykorzystuje tzw. mechanizm ciasteczek (ang. cookies). U偶ywaj膮c forum wyra偶asz zgod臋 na ich przechowywanie w pami臋ci przegl膮darki i twojego komputera. Je偶eli nie zgadzasz si臋 na ich wykorzystanie, zmie艅 ustawienia przegl膮darki.

Ostatnia wizyta: Obecny czas: Pon, 15 Sie 2022, 05:48


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 50 posty(贸w) ]  Id藕 do strony 1, 2, 3  Nast臋pna
Autor Wiadomo艣膰
 Temat postu: Zakon Rycerzy Pustej Duszy [Rozgrywka]
PostWys艂any: Sob, 15 Gru 2012, 00:13 
W艂ochata dzidzia
Awatar u偶ytkownika

Do艂膮czenie: Wto, 29 Kwi 2008, 13:14
Posty: 1813
Miejscowo艣膰: Pozna艅
:akapit:Fintrasun. Kraj wspania艂ych bia艂ych kamiennych budynk贸w i wielkich uprawnych p贸l. Kraj ludzi na zawsze wdzi臋cznych wielkiemu Feniksowi za przeprowadzenie ich przez ocean ku nowemu l膮dowi. Kraj zakon贸w rycerskich, klasztor贸w i wielkich czyn贸w. Kraj rz膮dzony przez kr贸la Ofiasa II zwanego 呕elaznym Skrzyd艂em, zasiadaj膮cego na tronie w Phoeniksii, gdzie rad膮 i czarem wspomaga go Wielki Arcykap艂an Keraian. Kraj, kt贸ry od dawna stanowi cel podr贸偶y wielu w臋drowc贸w.
:akapit:Gryfy to wspania艂e zwierz臋ta, kt贸re pewnym kulturom udawa艂o si臋 oswaja膰, i r贸wnie偶 fintryjska armia ma dzi臋ki ich wsparciu kilka powietrznych jednostek. Od tych stworze艅 wzi臋艂y sw膮 nazw臋 G贸ry Gryfie, znajduj膮ce si臋 w centralnej cz臋艣ci kraju Feniksa, z艂o偶one z pi臋ciu g艂贸wnych szczyt贸w u艂o偶onych w szereg. Na jednym z mniejszych wzg贸rz w pobli偶u doliny mi臋dzy dwoma najbardziej wysuni臋tymi, znajduje si臋 niewielki i b臋d膮cy w nie najlepszym stanie, ale nadal majestatyczny fort. Jego garnizonem jest w pe艂ni zakon rycerski. W艂a艣nie w tej okolicy pod koniec pewnego lata, czy oceniaj膮c po pogodzie, wczesn膮 jesieni膮 (przy tych cholernych deszczach, nawet bardziej jesieni膮 ni偶 wczesn膮. Chwa艂a duchom wszelkim, 偶e chocia偶 s艂o艅ce jeszcze 艣wieci w miar臋 d艂ugo), przez dziwny splot przypadk贸w i wybor贸w znale藕li si臋 podr贸偶nicy z fintryjskiej gildii magicznej, rycerskiej posiad艂o艣ci, elfich puszcz p贸艂nocy i zimnych krain po艂udnia.





:akapit:-Wejd藕cie, usi膮d藕cie, usi膮d藕cie... Nar, m贸g艂by艣 za艂atwi膰 szybko co艣 gor膮cego do picia? Zimno mi jako艣 dzisiaj, mam nadziej臋, 偶e si臋 nie rozchoruj臋 teraz jeszcze, a no wiesz, dla go艣ci naszych te偶 zagrzej. Ja id臋 sko艂owa膰 co艣 na z膮b, jakie艣 ciacho bo ostatnio co艣 by艂o, a dla go艣ci to si臋 przyda.
Kamienna, surowa izba mia艂a rozmiar por贸wnywalny do pokoju go艣cinnego 艣redniego szlachcica, cho膰 by艂a nieco wy偶sza, jak przysta艂o na zamek. Niewielkie okna wpuszcza艂y resztki bladego, pomara艅czowego 艣wiat艂a zachodz膮cego ju偶 d艂u偶szy czas s艂o艅ca, g艂贸wne o艣wietlenie za艣 stanowi艂 du偶y, 偶elazny 偶yrandol, cho膰 sporo 艣wiec ju偶 si臋 nie pali艂o. Jeszcze jedna 艣wieczka sta艂a na prostok膮tnym, du偶ym stole, przy kt贸rym by艂o kilka 艂adnych, na oko wygodnych krzese艂.
Chodz膮cy w niedbale zarzuconej na codzienn膮 tunik臋 kolczudze komtur, najwyra藕niej r贸wnie偶 wielki mistrz ca艂ego niewielkiego zakonu, opu艣ci艂 na chwil臋 sal臋, by w g艂臋bi korytarza zleci膰 kt贸remu艣 ze swoich podw艂adnych przyniesienie jakiego艣 jad艂a. Nie spieszy艂 si臋 szczeg贸lnie, ani w t臋, ani z powrotem. By艂 to cz艂owiek 艣redniego wzrostu i raczej nie wyr贸偶niaj膮cej si臋 w艣r贸d wojak贸w budowy, o chaotycznie u艂o偶onych (czy raczej nieu艂o偶onych) blond w艂osach si臋gaj膮cych najdalej bark贸w, kr贸tkiej, zadbanej br贸dce i, s膮dz膮c po dotychczasowym zachowaniu, prostolinijnym, otwartym i beztroskim usposobieniu.
:akapit:-Herbata i kawa wysz艂y par臋 dni temu, mistrzunio pije tego za du偶o. - powiedzia艂 si臋gaj膮c do du偶ej, stoj膮cej w k膮cie szafy cz艂ek nazwany Narem. - Jest beczu艂ka piwa, dwie butle wina, butelczyna rumu, resztka w贸dki, resztka podpiwku i wszelkie przydatne tu przyprawy i dodatki. Nie wiem na co macie ochot臋, ja robi臋 sobie grzaniec, nie macie co si臋 wstydzi膰, co chcecie si臋 napi膰 to m贸wcie, ja tu od tego jestem.
Nar, wysoki, cherlawy nieco brunet z kr贸tkim kitkiem, ubrany w proste, br膮zowe szaty nie by艂 jednak s艂ugusem, kucharzem, ani pasjonatem fachu szynkarza. By艂 magiem, czy raczej kap艂anem, kt贸ry z grzbietu gryfa pom贸g艂 wszelkiej ma艣ci pociskami magicznymi otoczonemu w powietrzu przez upiory Mrukowi.
Mruk, powietrzny szablista mia艂 chyba najwi臋kszy problem ze wszystkich zebranych ofiar atak贸w twor贸w nekromantycznych w okolicy, nie mog膮c wyrz膮dzi膰 wi臋kszej krzywdy zjawom. Ka偶dy z pozosta艂ej tr贸jki, samotnie walcz膮c z o偶ywie艅cami mia艂 jednak 艂atwiejsze zadanie, by uciec i prze偶y膰, cho膰 nadal niewielkie szanse powodzenia, otoczony przez 偶ywe trupy.
-Zaraz b臋dzie ciacho dro偶d偶owe, poprosi艂em Vitra. - rzek艂 mistrz zakonu, wchodz膮c do izby - O, Narku m贸j drogi, mi te偶 grza艅ca poprosz臋.
:akapit:Usiad艂 naprzeciw podr贸偶nik贸w, wydawa艂o si臋, 偶e nieco spowa偶nia艂.
-Wygl膮da na to, 偶e jeszcze si臋 nie przedstawi艂em. Nazywam si臋 Wardan Ustilan von Gaar, pe艂ni臋 godno艣膰 mistrza Zakonu Rycerzy Pustej Duszy, a wi臋c i dow贸dcy garnizonu zamku Arra. Prosz臋 o wybaczenie mi tego, co zasz艂o. Zakon jest odpowiedzialny za ochron臋 ca艂ej okolicy, a w skrajnych przypadkach ma pilnowa膰 nawet ca艂ych G贸r Gryfich. Ostatnio jednak z niewyja艣nionego 藕r贸d艂a pojawi艂y si臋 ataki o偶ywie艅c贸w. Bez 偶adnych w膮tpliwo艣ci stoi za nimi nekromanta o znacznej sile. Zgin臋艂o ju偶 sze艣膰 niewinnych os贸b przemierzaj膮cych pobliskie trakty. Jako podr贸偶nicy na tyle do艣wiadczeni, by m贸c pokona膰 pojedynczego truposza, mieli艣cie szcz臋艣cie prze偶y膰. Od dw贸ch nocy rzucamy co noc zakl臋cia os艂abiaj膮ce mroczne si艂y w pobli偶u, nieco d艂u偶ej wyt臋偶enie poszukujemy zar贸wno martwych siepaczy, jak i sprawcy tej dzia艂alno艣ci i staramy si臋 ratowa膰 wszystkie potencjalne ofiary. Wi臋c, dzi臋ki naszej interwencji, jeste艣cie tutaj. Nie mo偶ecie jednak odej艣膰, dop贸ki nie zostaniecie zbadani przez medyka i kap艂ana pod k膮tem wszelkich roznoszonych na pazurach zombie zaraz czy by膰 mo偶e kl膮tw, co jest mo偶liwe, je艣li mamy do czynienia z naprawd臋 mocnym przeciwnikiem. Nie chcieliby艣my, 偶eby艣cie zmienili si臋 w ghule, prawda?
:akapit:Przerwa艂 na chwil臋. Wzi膮艂 艂yk grza艅ca b艂yskawicznie zrobionego przez maga.
-Dobra, dalej. Chcia艂bym, 偶eby艣cie przedstawili si臋, i z pochodzeniem. Kto chce, mo偶e co艣 powiedzie膰 wi臋cej o sobie. Sp臋dzicie tu przymusowo par臋 dni, a nie lubi臋 sytuacji, kiedy moi go艣cie to smutne fiutki, czekaj膮ce a偶 ich si臋 st膮d wypu艣ci. W zamian, ja powiem wam co艣 o zakonie i o sobie.
-O zakonie warto pos艂ucha膰. - wtr膮ci艂 Nar - Nie u艣wiadczycie tu nudnych pajac贸w, kt贸rzy do rycerstwa wst臋puj膮 bo im mama kaza艂a.
-Poza tym, - ci膮gn膮艂 Ustilan - wydaje mi si臋, 偶e jeste艣cie na tyle zaprawionymi w boju podr贸偶nikami, 偶e mogliby艣cie troch臋 pom贸c. P艂ac臋 nie藕le, bo rozbili艣my miesi膮c temu 艣wie偶e gniazdo harpii, kt贸re migruj膮c sprowadzi艂y tu sporo z艂ota. Eh, jeszcze ciep艂o wtedy by艂o. Takie mi艂e lato nam si臋 tak parszywie ko艅czy. Harpie pr贸bowa艂y przej膮膰 kontrol臋 nad terytorium, atakowa艂y nawet sam膮 Arr臋, ale miarka si臋 przebra艂a, kiedy zacz臋艂y dewastowa膰 gryfie gniazdo, wtedy interweniowali艣my, przegnali艣my je, zabijaj膮c te, kt贸re nie odpuszcza艂y. Skutkiem czego, sta膰 nas na kaw臋, herbat臋 i kakao. I p贸艂tora tysi膮ca denar贸w na g艂ow臋 dla was za czynn膮 pomoc w znalezieniu i pokonaniu nekromanty.





Ostatnio edytowany przez Ptakuba, Sob, 15 Gru 2012, 17:51, edytowano w sumie 1 raz

G贸ra
Offline Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Zakon Rycerzy Pustej Duszy [Rozgrywka]
PostWys艂any: Sob, 15 Gru 2012, 01:13 
Magnificent man.
Awatar u偶ytkownika

Do艂膮czenie: Pon, 06 Gru 2010, 23:58
Posty: 1609
Miejscowo艣膰: Zasiedmiog贸roostrowiec 艢wi臋tokrzyski
Po zaproszeniu siada na jednym z krzese艂, co przy sporych skrzyd艂ach sprawia艂o pewien problem. Chwil臋 trwa艂o uda艂o mu si臋 znale藕膰 odpowiedni膮 pozycj臋 i prosi o grza艅ca. Po wys艂uchaniu wszystkiego co rzek艂 mistrz zakonu, u艣miechn膮艂 si臋.
-Zanim co艣 powiem, trzeba si臋 przedstawi膰. Jestem Cernan Fyr , fechmistrz. Podr贸偶owa艂em w艂a艣nie za jak膮艣 robot膮, gdy otoczy艂y mnie te pokraki , co gorsza ca艂kowicie niewra偶liwe na moj膮 bro艅. Musz臋 mistrzowi zakonu - tu krzywi si臋 - podzi臋kowa膰 za pomoc. W zamian zgodz臋 si臋 na udzia艂 w poszukiwaniu tego nekromanty , szczeg贸lnie i偶 zap艂ata jest godziwa. Swoj膮 drog膮, to musia艂o by膰 wielkie i wredne stado harpii, skoro zgromadzi艂o tyle funduszy...
Z wielk膮 ch臋ci膮 r贸wnie偶 pos艂ucham o historii zakonu, gdy偶 nie obi艂a mi si臋 wcze艣niej ta nazwa... Zakon Pustej Duszy...



(Ptaku jak dodawa膰 jakie艣 uwagi w stylu "tu u偶ywam mojej zdolno艣ci wiedza o potworach " oraz pyta膰 o co艣 gma?)

_________________

The world is grey, the mountains old, The forge's fire is ashen-cold;
No harp is wrung, no hammer falls: The darkness dwells in Durin's halls;
The shadow lies upon his tomb In Moria, in Khazad-d没m.


Ostatnio edytowany przez Hrothgar Heavenlight, Sob, 15 Gru 2012, 15:40, edytowano w sumie 1 raz

G贸ra
Offline Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Zakon Rycerzy Pustej Duszy [Rozgrywka]
PostWys艂any: Sob, 15 Gru 2012, 10:37 
艁ysiej膮cy M臋drzec
Awatar u偶ytkownika

Do艂膮czenie: Pon, 29 Pa藕 2007, 11:58
Posty: 2632
Miejscowo艣膰: Z艂oty Stok
Wskoczy艂 na krzes艂o, waln膮艂 pi臋艣ci膮 w st贸艂, co wysz艂o do艣膰 cudacznie bior膮c pod uwag臋 jego ma艂膮 si艂臋.
- Kto jada ostatki i tak dalej. Resztki spirytusu wi臋c polej dobry cz艂owiecze. - Opar艂 si臋 i zadynda艂 nogami.
- jam jest Fanfil Lobnock, 艣wiatowej s艂awy zwiadowca, podr贸偶nik i szarlatan. Z ch臋ci膮 poprowadz臋 was przez ka偶de g贸ry i lasy tej krainy, znam si臋 na tym jak ma艂o kto - powiedzia艂 weso艂ym g艂osem.
-Opowiada膰 o sobie m贸gbym sze艣膰 dni i nocy, a i to nie wystarczy艂oby, by opowiedzie膰 o chod藕by po艂owie moich przyg贸d, pozwolicie wi臋c, 偶e na tym poprzestan臋.- wypi艂 podany kielich napitku i poprosi艂 o jeszcze. Rozgl膮da艂 si臋 ciekawie po pomieszczeniu.

_________________
Kobieta nadzwyczajna od kobiety zwyczajnej r贸偶ni si臋 tym, 偶e kobieta zwyczajna ma tyle rozumu co kura, natomiast kobieta nadzwyczajna, tyle co dwie kury. - Konfucjusz
Fortuna to niesta艂a dziwka zwariowana na punkcie ironii - Konowa艂

Powiedz mi, a zapomn臋. Poka偶 mi, a zapami臋tam. Pozw贸l zrobi膰, a zrozumiem - Konfucjusz

Ka偶dy szczeg贸艂 ma znaczenie - G. Cook


G贸ra
Offline Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Zakon Rycerzy Pustej Duszy [Rozgrywka]
PostWys艂any: Sob, 15 Gru 2012, 15:01 
Niepokalana dziewica
Awatar u偶ytkownika

Do艂膮czenie: 艢ro, 03 Wrz 2008, 18:51
Posty: 880
Miejscowo艣膰: Gda艅sk
- Hmm - pomy艣la艂, swoim zwyczajem pochylaj膮c si臋 na krze艣le (maj膮c wci膮偶 proste plecy jakby robi艂 przysiad), i g艂adz膮c kr贸tko przystrzy偶one w艂osy - to mog艂oby by膰 dobre miejsce do przezimowania. Dalekie, pe艂ne dziwak贸w odci臋tych od 艣wiata, pewnie, kurwa, jeszcze dorabiaj膮cymi sobie przy okazji na boku pior膮c pieni膮dze dla wi臋kszych gildii kupieckich. Bo pr臋dzej skonam ni偶 uwierz臋 w jakie艣 harpie.
Podni贸s艂 r臋k臋 w uniwersalnym ge艣cie, wyci膮gaj膮c je po puchar. Otrzymawszy go wyprostowuje si臋 i przemawia:
- Jam Janusz, Janusz Frost z Fintrasun, b艂臋dny wojownik bez w艂o艣ci, do wynaj臋cia. Miecz, kopia i wierzchowiec 艂api膮cy wiatr w grzyw臋 to m贸j 偶ywio艂. 艢miem twierdzi膰, 偶e zar贸wno potykaj膮c si臋 na kruchym lodzie, jak i na r贸wninach nie m贸g艂bym mie膰 sobie r贸wnych. Walczy艂em dwa lata na rubie偶ach u boku Henryka Heissa, zna艂 go pan? Zacny to cz艂owiek, cho膰 osobliwszy ponad osobliwo艣ciami towarzystwa ludzkiego. Wasze i jego zdrowie!

_________________
Najlepiej nie mie膰 偶adnych przyjaci贸艂 i bliskich. Poza znajomymi z Internetu, kt贸rych mo偶esz wsz臋dzie zabra膰 ze sob膮!


G贸ra
Offline Profil  
 
 Temat postu: Re: Zakon Rycerzy Pustej Duszy [Rozgrywka]
PostWys艂any: Sob, 15 Gru 2012, 15:21 
Pojawiam si臋 i znikam
Awatar u偶ytkownika

Do艂膮czenie: Wto, 09 Lis 2010, 20:49
Posty: 331
Usiad艂 przy stole, zamawiaj膮c cokolwiek do jedzenia, byle du偶o i smacznie. Sprawia wra偶enie, 偶e nie s艂ucha wypowiedzi innych, wreszcie powiedzia艂:
- Jestem Pervince Flambard Genrill Gwyddry Blun Gammidge, z rodu Gammidg贸w z Po艂udniowego Grimme. Najzdolniejszy Piromanta po tej stronie Eiranu ! Jestem niezwykle rad, 偶e b臋d臋 m贸g艂 walczy膰 rami臋 w rami臋 z S艂ynnym Zakonem Pustej Duszy ! By艂bym jeszcze bardziej rad, gdyby w tej twierdzy, by艂a jaka艣 艣liczna dziewoja...

_________________
[i]


G贸ra
Offline Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Zakon Rycerzy Pustej Duszy [Rozgrywka]
PostWys艂any: Sob, 15 Gru 2012, 18:42 
W艂ochata dzidzia
Awatar u偶ytkownika

Do艂膮czenie: Wto, 29 Kwi 2008, 13:14
Posty: 1813
Miejscowo艣膰: Pozna艅
:akapit:Nar poda艂 zam贸wione napitki, ciesz膮c si臋, 偶e nie musia艂 kombinowa膰 za wiele z przyprawami. Ustawi艂 na stole pi臋膰 grza艅c贸w i w贸dk臋 i usiad艂 dwa krzes艂a obok komtura, bacznie obserwuj膮c pij膮cego gorza艂臋 elfa.
-Cernan, Fanfil, Janusz, Pevrince, dobrze zapami臋ta艂em? - zapyta艂 wyra藕nie sam siebie Wardan, po wys艂uchaniu wszystkich, cho膰 wida膰 by艂o, 偶e momentami mia艂 ochot臋 si臋 wtr膮ci膰 - Dobrze zapami臋ta艂em. C贸偶, ciekawe okoliczno艣ci. Jedynym, kt贸ry nie przechwala si臋 swoj膮 wielko艣ci膮 jest seidrimski drakoid, najpr臋dzej z takiej grupy kojarzony z przechwalaniem si臋, 艣mia艂o艣ci膮 i awanturniczo艣ci膮. Nagle nie s艂ysza艂em o 艣wiatowej s艂awy podr贸偶niku, cz艂ek zrzucony z konia przez trzy zombie i dwa wilcze szkielety jest niezr贸wnanym w dowolnych warunkach bojownikiem, za艣 najzdolniejszym piromant膮 dowolnie uj臋tej naszej po艂owy 艣wiata jest Pevrince Gammidge, kt贸ry po rzuceniu dw贸ch ognistych kul zosta艂 dorwany przez dwa szkielety. Nie chcia艂em m贸wi膰 tego wcze艣niej wprost, bo by艂oby to niegrzeczne, ale 偶yjecie dzi臋ki nam. Jedynym wiarygodnym z zebranych tu naszych go艣ci jest najwyra藕niej fechmistrz Cernan Fyr. Dobrze, od pocz膮tku. Nie musisz, skrzydlaty, dzi臋kowa膰 za pomoc, bo to nasz obowi膮zek, jednak mi艂o, 偶e zachowa艂e艣 pe艂n膮 uczciwo艣膰. C贸偶, nazwa o naszym zakonie mog艂a obi膰 si臋 o uszy raz i zosta膰 zapami臋tana przez do艣膰 charakterystyczne brzmienie, jednak nie jeste艣my szczeg贸lnie s艂awni. A harpii zaiste by艂o du偶o, ale dla wielu z nas nawet kilka takich to kaszka z mleczkiem, a jak przy tym jeste艣my to gdzie ta dro偶d偶贸wa no, a najwyra藕niej przyby艂y z miejsca, gdzie grabie偶e by艂y 艂atwiejsze. Przypuszczam, 偶e G贸ry Engrado艅skie, gdzie mog艂y si臋 chowa膰 i od czasu do czasu t艂uc kupc贸w i szlachcic贸w w okolicy. C贸偶, maj膮tek wystarczaj膮cy na cztery czy pi臋膰 koni bojowych z pe艂nym wyposa偶eniem i wykarmieniem ich przez kilka miesi臋cy. Ale akurat nie na tym nam najbardziej zale偶y, mamy do艣膰 wiernych, do艣wiadczonych wierzchowc贸w.
:akapit:Tymczasem do izby wszed艂 m艂ody m臋偶czyzna z tac膮 ciasta dro偶d偶owego, wygl膮daj膮cego do艣膰 apetycznie na pierwszy rzut oka, i jak si臋 p贸藕niej okaza艂o, zaiste dobrego. Gdy odstawi艂 tac臋, da艂o si臋 zobaczy膰 symbol na jego jasnej, b艂臋kitnej tunice, czarny, wype艂niony biel膮 okr膮g, z par膮 jasnobr膮zowych skrzyde艂.
-Zgadli艣cie, to r贸wnie偶 moje dzie艂o. - powiedzia艂 Nar, bior膮c sobie jako pierwszy kawa艂ek dro偶d偶贸wki i szybko odgryzaj膮c k臋s - Mag, kt贸ry nie radzi sobie z kucharzeniem, to 偶aden mag. W臋z艂y magiczne i sk艂adniki kulinarne to jedno i to samo.
Wardan za艣mia艂 si臋, te偶 wzi膮艂 sobie kawa艂ek ciasta, kolejny 艂yk grza艅ca i kontynuowa艂:
-Sze艣ciu dni na s艂uchanie o przygodach szarlatana nie mamy, ale je艣li trzymasz si臋 w m艂odo艣ci cia艂a tak d艂ugo, jak tylko mo偶esz, to jestem sk艂onny uwierzy膰, 偶e nie k艂amiesz, Fanfilu. Co za艣 do ciebie, Januszu, nie zna艂em Henryka Heissa...
-Ja zna艂em! - odezwa艂 si臋 zakonnik, kt贸ry przyni贸s艂 tac臋 - Przez par臋 miesi臋cy, gdy jeszcze nie mog艂em zosta膰 przyj臋ty do zakonu, walczy艂em w jego kompanii jako najemnik, 艣wietna kompania, gdzie ka偶dy ka偶demu pomo偶e, najlepsi wojownicy nie dopuszcz膮 nigdy do du偶ych strat, przyjmuj膮c najgorszych wrog贸w na siebie. Jakie艣 wie艣ci o nim?
-O, Viter, je艣li chcesz, usi膮d藕 na moment z nami. Ten pan - Wardan wskaza艂 na Frosta - walczy艂 w tej kompanii. Teraz zaczynam si臋 domy艣la膰, czemu jest taki pewny siebie. No c贸偶, zdrowie Henryka Heissa. - rzek艂, unosz膮c gliniany kubek, by wypi膰 solidny 艂yk. - No i c贸偶, panie Gammidge, mi艂o, 偶e nazywasz nasz zakon s艂ynnym na wyrost. Co za艣 do dziewoj...
-Idany nie rusza膰. - wtr膮ci艂 si臋 Nar. Wardan za艣mia艂 si臋.
-No jest Idana, varintka z Undarony, do kt贸rej szanowny Naryan smali cholewki od miesi臋cy. Lepiej si臋 ni膮 nie interesuj, bo b臋dziesz mie膰 do czynienia z w艂adc膮 po艂owy naszych zakonnych gryf贸w.
Viter za艣mia艂 si臋.
-...Czyli jednego. - doda艂 Ustilan - Oswoili艣my dw贸ch gryfich braci z miotu i zamieszkali u nas, na szczycie don偶onu. Jeden jest wierzchowcem Nara i rzadko pozwala si臋 dosiada膰 komukolwiek innemu, drugi za艣 jest wsp贸lny i zale偶y, kogo akurat wyznacz臋 na zwiad czy misj臋 w powietrzu, to ten lata.
-Jak wyczuj膮 na nos co艣 dobrego to czasem wlatuj膮 do wielkie izby jadalnej i wcinaj膮 z nami. - doda艂 mag.
-Dobra, o czym my to...?
-Dziewoje.
-Ah. No tak. Par臋 jest kobiet w naszym zakonie, ale nizio艂kowej 偶adnej. A偶 szkoda.
-Zakon nie jest od trzymania tu 艂adnych dziewczyn. Chcesz si臋 zabawi膰 to id藕 do karczmy w zbroi paradnej, tylko zr贸b co艣 najpierw z w艂osami. Zakon za艣, to co innego. - odpowiedzia艂 powa偶nie Nar. Widocznie nie mia艂 s艂abo艣ci do drobnych dziewczyn.
-No tak, mia艂em opowiedzie膰 co艣 o zakonie. - rzek艂 Wardan.
-Nudy, wychodz臋. - powiedzia艂 pos艂aniec od dro偶d偶贸wki i poszed艂, zamykaj膮c za sob膮 drzwi. Komtur dopi艂 grzaniec, po czym zacz膮艂 m贸wi膰:
:akapit:-Patronem Zakonu Rycerzy Pustej Duszy jest Ghietan. Za 偶ycia by艂 kap艂anem, a zarazem cz艂owiekiem o niejasnej przesz艂o艣ci i tajemniczym charakterze. Przez wiele strat w 偶yciu by艂 osob膮 zgorzknia艂膮 i pozbawion膮 celu, za艣 przez w艂asne b艂臋dy i upadki w cie艅, pe艂en by艂 nienawi艣ci do samego siebie. Odda艂 偶ycie pomocy obcym osobom, ale nie mia艂 ju偶 偶adnych bliskich i nie potrafi艂 zaprzyja藕ni膰 si臋. Umar艂 przedwcze艣nie, przez rany odniesione w walce z demonem o wielkiej sile, anihilatorem, cho膰 i tak s艂abym jak na sw贸j gatunek. S艂abemu, nie b臋d膮cemu ju偶 w sile wieku kap艂anowi Ghietanowi uda艂o si臋 jednak zabi膰 go czarem i mieczem. Dopiero na 艂o偶u 艣mierci wyjawi艂 innemu kap艂anowi uczucia, kt贸re przez wi臋kszo艣膰 偶ycia nim kierowa艂y, wype艂nia艂y go. Gorycz, b贸l, poczucie bezsensu istnienia. Powiedzia艂, 偶e demon nie m贸g艂 po偶re膰 jego duszy, bo ta by艂a pusta. Nie z艂a i mroczna, jak te, kt贸re same rodz膮 demony, ale pusta. Nie min膮艂 rok od jego 艣mierci, oko艂o stu siedemdziesi臋ciu lat temu, za艂o偶ony zosta艂 zakon pod jego wezwaniem. Zrzesza膰 mia艂 w艂a艣nie wszystkich tych, kt贸rzy, cho膰 nie wierzyli, 偶e jeszcze kiedykolwiek b臋d膮 mie膰 w swej duszy 艣wiat艂o, chcieli wygna膰 z niej mrok i zyska膰 odkupienie. Jedni to wp臋dzone w wieczny 偶al i smutek ofiary losu, inni to grzesznicy, 偶a艂uj膮cy przesz艂o艣ci, nieraz czuj膮cy wstr臋t do samych siebie, pragn膮cy 艣mierci, albo podobni im, tacy, kt贸rzy nienawidz膮 w艂asnej osoby ze wzgl臋du na sw贸j charakter czy sk艂onno艣膰 do zwyczajnych b艂臋d贸w. Wspomniana Idana by艂a upokarzana w Undaronie, bo nie dorasta艂a do swojej roli w matriarchacie varint贸w i trzyma艂a z ch艂opcami, w ko艅cu uciek艂a i przyby艂a tu, nie mog膮c pozby膰 si臋 uczucia beznadziei. Viter to by艂y z艂odziej, kt贸ry pewnego razu musia艂 dokona膰 czynu sprzecznego z jego w艂asn膮 z艂odziejsk膮 moralno艣ci膮. Nar za m艂odu, by ratowa膰 swoj膮 rodzin臋, u偶y艂 zakl臋cia nekromantycznego, a przez sw贸j s艂aby umys艂 by艂 n臋kany p贸藕niej przez zniewolone w贸wczas duchy, nie m贸g艂 odnale藕膰 spokoju.
:akapit:Omawiany mag wzi膮艂 z zupe艂nie niewzruszon膮 min膮 gryz ciasta i popi艂 resztk膮 grza艅ca, po czym podszed艂 do szuflady, by zrobi膰 kolejn膮 porcj臋 napitku.
-Ja za艣, - m贸wi艂 dalej Wardan - Eh... Ja za艣... - opar艂 czo艂o na d艂oni, 艂okie膰 stawiaj膮c na stole, lu藕no roz艂o偶onymi palcami zakrywaj膮c cz臋艣ciowo twarz. - Ja jestem 偶a艂osnym tch贸rzem, zbyt leniwym by pracowa膰 nad sob膮, zawdzi臋czaj膮cym wszystko co ma 艂asce losu i niezas艂uguj膮cym na ca艂膮 dobro膰 偶ycia. - wyrzuci艂 - Wszyscy, nie chc膮c si臋 bez walki oddawa膰 艣mierci na tacy, postanowili艣my po艣wi臋ci膰 偶ycia pomocy innym i walce z istotami mroku, staj膮c si臋 rycerzami. Eh, po艣wi臋ci膰 si臋 temu umiej臋tnie albo nie...
-Przesta艅 ju偶 si臋 u偶ala膰! - krzykn膮艂 zza drzwiczek szafy kap艂an.
-Dobra, to jeszcze par臋 przechwa艂ek. Zakon przez mniej ni偶 sto siedemdziesi膮t lat swej dzia艂alno艣ci wypu艣ci艂 spod swoich skrzyde艂 czterech Paladyn贸w, w tym nawet jednego Rycerza Feniksa, kt贸ry niestety zmar艂 ze staro艣ci jeszcze kiedy by艂em tu tylko tak marnym przydupasem jak Naryan.
-No 艣mieszne w chuj. - mrukn膮艂 mag.
-No i sam obecnie pretenduj臋 do tytu艂u Paladyna.
-Kobit臋 se lepiej znajd藕. - powiedzia艂 g艂o艣no Nar.
-Ne ne ne ne. Sam tylko uwa偶asz, 偶e masz.
-Dobra, co jeszcze nasi go艣cie powinni wiedzie膰, - powiedzia艂 kap艂an - w naszym zakonie nie obowi膮zuje celibat ani jakie艣 偶ycie w ascezie czy co艣. - postawi艂 na st贸艂 kolejne kubki grza艅ca i usiad艂 - Wystarczy troch臋 pokory i bycie w porz膮dku, no i jaki艣 wstyd za w艂asne 偶ycie. Nie ma powodu, 偶eby ci lepsi od nas m臋czyli si臋 te偶 tutaj.
-Przejd藕my do interes贸w, pytania rozrywkowe zd膮偶ycie zada膰 za chwil臋. Chcia艂bym, 偶eby艣cie najpierw zaj臋li si臋 patrolem okolicy, szukaniem 艣lad贸w o偶ywie艅c贸w, ewentualnym praniem ich po pyskach, je艣li ju偶 si臋 nawin膮. Jeden z was to rzekomo 艣wiatowej s艂awy zwiadowca, drugi mo偶e patrolowa膰 z powietrza, kolejny obje偶d偶a膰 szybko okolic臋 konno, za艣 jeszcze jeden u偶ywa膰 swej magii. Zajmijcie si臋 tym kiedy chcecie, ale najpierw powiedzcie mi, co zamierzacie. Jeszcze dzi艣 Nar z kim艣 do pomocy powinien was przebada膰 na wszystko, a potem, je艣li macie si艂y, to nawet tej nocy mo偶ecie zacz膮膰. Za dnia te偶 znajdziecie 艣lady. Nie przem臋czajcie si臋, jeste艣cie kr贸tko po walce o 偶ycie, a s艂o艅ce ju偶 zasz艂o. No ale przede wszystkim, powiedzcie, czy zgadzacie si臋 na wsp贸艂prac臋. Tysi膮c pi臋膰set denar贸w w monetach i kosztowno艣ciach. Plus mo偶liwo艣膰 zabrania Naryanowi kobiety sprzed nosa.
:akapit:Nar u艣miechn膮艂 si臋 z politowaniem.




G贸ra
Offline Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Zakon Rycerzy Pustej Duszy [Rozgrywka]
PostWys艂any: Sob, 15 Gru 2012, 19:07 
Magnificent man.
Awatar u偶ytkownika

Do艂膮czenie: Pon, 06 Gru 2010, 23:58
Posty: 1609
Miejscowo艣膰: Zasiedmiog贸roostrowiec 艢wi臋tokrzyski
Poci膮gn膮艂 t臋go grza艅ca. Mi艂e ciep艂o wype艂ni艂o jego 偶o艂膮dek.
- Za wielkim przeproszeniem, mo偶e s艂awny nie jestem, ale swoje robi膰 umiem. Je艣li kto w膮tpi albo jest ciekawy poziomu moich umiej臋tno艣ci mog臋 z nim stan膮膰 do przyjacielskiego pojedynku. Obiecuj臋 偶e da si臋 go po tym pewnie z艂o偶y膰 do poprzedniego stanu. A pieprzy膰 bzdur i krety艅stw jak ta banda obok nie pozwala mi m贸j honor i duma. Skoro ju偶 zaoferowa艂em si臋 z udzia艂em, chcia艂bym zacz膮膰 jak najszybciej, czyli jutro. Reszta towarzystwa mo偶e odpocz膮膰 , nie chc臋 by ich - dodaje z cynicznym u艣miechem- niesamowite talenty by艂y uszczerbione przez wcze艣niejsze prze偶ycia...

-Swoj膮 drog膮 - dodaje ciszej , do siebie- karze艂-mag, rycerz lebiega, kr贸tki zwiadowca i ja. Na Py艂, co za straszna kompania... jak nic brakuje jeszcze jakiego艣 jeszcze cudaka. Musz臋 chyba wypi膰 wi臋cej by to znie艣膰...

_________________

The world is grey, the mountains old, The forge's fire is ashen-cold;
No harp is wrung, no hammer falls: The darkness dwells in Durin's halls;
The shadow lies upon his tomb In Moria, in Khazad-d没m.


G贸ra
Offline Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Zakon Rycerzy Pustej Duszy [Rozgrywka]
PostWys艂any: Sob, 15 Gru 2012, 21:05 
艁ysiej膮cy M臋drzec
Awatar u偶ytkownika

Do艂膮czenie: Pon, 29 Pa藕 2007, 11:58
Posty: 2632
Miejscowo艣膰: Z艂oty Stok
- Widz臋, 偶e pan Cernal dzisiaj co艣 nie w sosie - dopi艂 spirytus i dola艂 sobie jeszcze. U艣miechn膮艂 si臋 szczerze.
- To, 偶e komtur nie s艂ysza艂 nic o mnie o niczym nie 艣wiadczy. Bowiem kto interesuje si臋 podr贸偶nikami? Opowie艣ci kr膮偶膮 po ulicach i karczmach niczym dziwki i sprzedaj膮 si臋 za ka偶de sumy nie偶adko przek艂amuj膮c towar. - upi艂 艣wie偶o nalanej gorza艂ki i czkn膮艂 - A co do propozycji to jestem jak najbardziej za, ale mam warunek: nigdy jeszcze nie lata艂em na gryfie, chcia艂bym wreszcie spr贸bowa膰, bo wiele s艂ysza艂em o tych stworzeniach. A mo偶e i ten dzikus Nara da si臋 przekona膰. Poza tym my艣l臋, 偶e je艣li nie zabraknie napitku i wrog贸w to mog臋 tu si臋 zatrzyma膰 na bardzo d艂ugo. A pieni膮dze a偶 tak wa偶ne nie s膮. Przyda艂o by si臋 co艣, czego nie mo偶na tak 艂atwo ukra艣膰 i da si臋 przewie藕膰 inaczej ni偶 na wozie. Tak wi臋c ja bym wola艂 kosztowno艣ci, ewentualnie jeszcze co艣 innego je艣li macie jakie艣 mo偶liwo艣ci.

_________________
Kobieta nadzwyczajna od kobiety zwyczajnej r贸偶ni si臋 tym, 偶e kobieta zwyczajna ma tyle rozumu co kura, natomiast kobieta nadzwyczajna, tyle co dwie kury. - Konfucjusz
Fortuna to niesta艂a dziwka zwariowana na punkcie ironii - Konowa艂

Powiedz mi, a zapomn臋. Poka偶 mi, a zapami臋tam. Pozw贸l zrobi膰, a zrozumiem - Konfucjusz

Ka偶dy szczeg贸艂 ma znaczenie - G. Cook


G贸ra
Offline Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Zakon Rycerzy Pustej Duszy [Rozgrywka]
PostWys艂any: Nie, 16 Gru 2012, 11:27 
Niepokalana dziewica
Awatar u偶ytkownika

Do艂膮czenie: 艢ro, 03 Wrz 2008, 18:51
Posty: 880
Miejscowo艣膰: Gda艅sk
Janusz Frost (Geldberg)

- Heissa widzia艂em jaki艣 czas temu, zasta艂em go w dobrym zdrowiu. Zacny to cz艂owiek i wiele mi pom贸g艂. Przechodz膮c jednak do rzeczy...
Mimowolnie u艣miechn膮艂 gdy wspomniano o tysi膮cu pi臋膰set denarach. Kupa kasy, ale lepiej b臋dzie nie pyta膰 o ich pochodzenie, tylko bra膰 p贸ki daj膮. Pieni膮dze nie 艣mierdz膮, zw艂aszcza w du偶ej ilo艣ci.
- To spora suma, a i zadanie wydaje si臋 szczytne, cho膰 niebezpieczne. Moja dusza nie jest jeszcze na wskro艣 pusta, jednak musz臋 si臋 zgodzi膰 na t臋 propozycj臋. Takie nag艂e i szybkie zwr贸cenie uwagi jest jednak niepokoj膮ce - powiedzcie, du偶o to ludzi tracicie ostatnio?

_________________
Najlepiej nie mie膰 偶adnych przyjaci贸艂 i bliskich. Poza znajomymi z Internetu, kt贸rych mo偶esz wsz臋dzie zabra膰 ze sob膮!


G贸ra
Offline Profil  
 
 Temat postu: Re: Zakon Rycerzy Pustej Duszy [Rozgrywka]
PostWys艂any: Nie, 16 Gru 2012, 12:22 
W艂ochata dzidzia
Awatar u偶ytkownika

Do艂膮czenie: Wto, 29 Kwi 2008, 13:14
Posty: 1813
Miejscowo艣膰: Pozna艅
Ustilan najpierw odpowiedzia艂 Fanfilowi:
-My艣l臋, 偶e przeja偶d偶k臋 na gryfie da si臋 za艂atwi膰, o ile b臋dziesz zachowywa艂 si臋 jak nale偶y w stosunku do niego. Z kolei wspomnia艂em ju偶, sporo tych pieni臋dzy jest w kosztowno艣ciach, tylko cz臋艣膰 z 艂upu harpii to monety najwyra藕niej z wykradzionych sakiewek. Wiele jest drogocennych kamieni, takich jak u偶ywaj膮 w p艂aceniu wielkich sum mieszka艅cy Andalirii, obrobionych tak, 偶eby stanowi膰 r贸wnowarto艣膰 jakiej艣 sensownej, okr膮g艂ej sumki.
Nast臋pnie wys艂ucha艂 Janusza. Nieco zwiesi艂 g艂ow臋.
-Eh. Znale藕li艣my zw艂oki dw贸ch, z czego jedne w zamku. Czterech innych znikn臋艂o, zagin臋li. O jednym za艣 wiemy, 偶e przeszed艂 na stron臋 wroga, ale nie jestem pewien, czy to kwestia czarnej magii, czy zwyczajnej si艂y przekonywania, a to drugie by艂oby o wiele gorszym wariantem. To dla nas du偶e straty. Aktualnie w zakonie jest dwudziestu czterech rycerzy, 偶adnego Paladyna. Od lat byli艣my s艂abi i nieliczni, ale ostatnimi czasy, jeszcze z tymi stratami przez nowego wroga, zaczynamy przypomina膰 raczej jak膮艣 gildi臋, ni偶 zakon. Zwyczajne zakony maj膮 trzy razy wi臋cej rycerzy ni偶 my. Najwi臋kszy zakon Fintrasunu, Z艂ote Miecze, ma za艣 prawie dwie setki, gdzie dziesi膮ta cz臋艣膰 to Paladyni. Jest nas mniej nawet ni偶 Rycerzy Feniksa, bo aktualnie tych najwi臋kszych z pogromc贸w z艂a jest trzydziestu i jeden. Jak dalej tak b臋dzie sz艂o, wyginiemy. Mamy z艂oto i miejsce do dzia艂ania, kt贸re dzi臋ki wzgl臋dnemu bezpiecze艅stwu zawsze dawa艂o nam swobod臋 ruchu, mamy te偶 niejednego znakomitego woja czy maga, ale jak dalej b臋d膮 nas tak sukcesywnie bi膰, zostanie tu ma艂a grupka przyjaci贸艂.


G贸ra
Offline Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Zakon Rycerzy Pustej Duszy [Rozgrywka]
PostWys艂any: Nie, 16 Gru 2012, 12:43 
Magnificent man.
Awatar u偶ytkownika

Do艂膮czenie: Pon, 06 Gru 2010, 23:58
Posty: 1609
Miejscowo艣膰: Zasiedmiog贸roostrowiec 艢wi臋tokrzyski
-Wida膰 nigdy nie byli艣cie zbyt liczni , a ostatnio stracili艣cie praktycznie jedn膮 pi膮t膮 zakonu, w tym tylko dw贸ch na pewno. Tych czterech zaginionych te偶 mo偶e si臋 okaza膰, jak s膮dz臋, s艂ugami, najpewniej bezwolnymi , pozbawionymi rozumu, i nie do odratowania... rozumiem te偶 teraz wasze po艂o偶enie: nie macie si艂y by si臋 przeciwstawi膰, za to nie brak wam 艣rodk贸w by t膮 si艂臋 pozyska膰.
Zwraca si臋 do elfa.
- Skoro b臋dziemy musieli dzia艂a膰 jako dru偶yna, postaraj si臋 nie zrobi膰 niczego g艂upiego. Oczywi艣cie nie oczekuj臋 偶e niczego takiego nie zrobisz...
Westchn膮艂 i dopi艂 grza艅ca.
- Naprawd臋 dobry trunek. Znajdzie si臋 go jeszcze kufel? Ciekawi mnie jeszcze jedno, kiedy ostatnio mieli艣cie w zakonie kogo艣 takiego, kto odszed艂 , b臋d膮c zakonem w jaki艣 spos贸b zniesmaczony , czy 偶ywi艂 do was jak膮艣 uraz臋. Mo偶e to jaki艣 wasz niewierny kompan, a ten dezerter by艂 jego przyjacielem czy d艂u偶nikiem...

_________________

The world is grey, the mountains old, The forge's fire is ashen-cold;
No harp is wrung, no hammer falls: The darkness dwells in Durin's halls;
The shadow lies upon his tomb In Moria, in Khazad-d没m.


G贸ra
Offline Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Zakon Rycerzy Pustej Duszy [Rozgrywka]
PostWys艂any: Nie, 16 Gru 2012, 13:51 
艁ysiej膮cy M臋drzec
Awatar u偶ytkownika

Do艂膮czenie: Pon, 29 Pa藕 2007, 11:58
Posty: 2632
Miejscowo艣膰: Z艂oty Stok
- Hej, czy ma Pan jaki艣 problem Panie Cernal ? Mo偶emy zagra膰 w warcaby lub szachy i rozstrzygn膮膰 kto tu b臋dzie pope艂nia艂 b艂臋dy. - Powiedzia艂 oburzony. Ten go艣膰 dzia艂a艂 mu na nerwy, bo nie wiedzia艂 czego si臋 czepi艂. Chcia艂 wyczyta膰 co mu si臋 k艂臋bi w g艂owie i sk膮d u niego niech臋膰 do reszty.
Dopi艂 do ko艅ca spirytus i czkn膮艂. By艂 ju偶 troch臋 wstawiony, ale nigdy nie ptorafi艂 sobie odm贸wi膰 mocnego trunku.

_________________
Kobieta nadzwyczajna od kobiety zwyczajnej r贸偶ni si臋 tym, 偶e kobieta zwyczajna ma tyle rozumu co kura, natomiast kobieta nadzwyczajna, tyle co dwie kury. - Konfucjusz
Fortuna to niesta艂a dziwka zwariowana na punkcie ironii - Konowa艂

Powiedz mi, a zapomn臋. Poka偶 mi, a zapami臋tam. Pozw贸l zrobi膰, a zrozumiem - Konfucjusz

Ka偶dy szczeg贸艂 ma znaczenie - G. Cook


G贸ra
Offline Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Zakon Rycerzy Pustej Duszy [Rozgrywka]
PostWys艂any: Czw, 27 Gru 2012, 00:07 
W艂ochata dzidzia
Awatar u偶ytkownika

Do艂膮czenie: Wto, 29 Kwi 2008, 13:14
Posty: 1813
Miejscowo艣膰: Pozna艅


-Wybacz, ale wol臋 ufa膰 moim ludziom. - rzek艂 Wardan, jakoby ucinaj膮c rozmow臋.

W trzewiach i g艂owie Fanfila zaczyna艂 szale膰 alkohol. Elf nie potrafi艂 przebi膰 si臋 przez duchow膮 os艂on臋 drakoida, zreszt膮 ju偶 tworzenie nici sprawia艂o mu problem. Musia艂 odpu艣ci膰 przynajmniej na moment.

-Chyba wszystko zosta艂o wyja艣nione. - rzek艂 Nar - A co niekt贸rzy ju偶 chyba maj膮 do艣膰 tej przyjacielskiej pogaw臋dki.
Tak, te偶 proponuj臋 si臋 ju偶 rozej艣膰. - dopowiedzia艂 Wardan.



Go艣cie dostali materace w jednej go艣cinnej izbie, mieli czas by chwil臋 porozmawia膰, ale przede wszystkim, by odzyska膰 si艂y po ci臋偶kim czasie. A byli ju偶 zbyt zm臋czeni, by roztrz膮sa膰 wiele spraw.

Rankiem obudzi艂o ich pianie koguta na dziedzi艅cu. Oporz膮dzili si臋, 偶wawo czy leniwie, niewa偶ne. Po pewnym czasie do pokoju wszed艂 Viter, przynosz膮c naszkicowan膮 niedbale na pergaminie mapk臋 okolicy.
Image
Przeprosi艂 jeszcze za nieczytelno艣膰, za jak膮 odpowiedzialny by艂 Naryan, wyja艣ni艂 te偶, 偶e Kereb to jezioro daleko we wschodniej cz臋艣ci pasma g贸r, Fobada to ma艂e jeziorko, do kt贸rego wpada rzeka, zaopatruj膮ca zakon w wod臋, gdy studnia w zamku nie wystarczy, 偶e Zafim to najwi臋kszy szczyt G贸r Gryfich, najbardziej wysuni臋ty na zach贸d, za艣 na polach pracuj膮 ch艂opi przydzieleni zakonowi przez w艂adze i paru ochotnik贸w, mieszkaj膮cy w okolicy.
Spyta艂 jeszcze o zamiary na rozpoczynaj膮cy si臋 dzie艅 - czy go艣cie zaczn膮 od zapoznania si臋 z wn臋trzem lub mieszka艅cami zamku, czy od razu rusz膮 na 艂owy. Poleci艂 przy tym zacz膮膰 od zaraz.


G贸ra
Offline Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Zakon Rycerzy Pustej Duszy [Rozgrywka]
PostWys艂any: Pi膮, 28 Gru 2012, 11:43 
Magnificent man.
Awatar u偶ytkownika

Do艂膮czenie: Pon, 06 Gru 2010, 23:58
Posty: 1609
Miejscowo艣膰: Zasiedmiog贸roostrowiec 艢wi臋tokrzyski
Dzi臋ki temu, 偶e odpocz膮艂 , czu艂 dla nowego zadania o wiele wi臋cej zapa艂u. No i chcia艂 jak najszybciej wyruszy膰, nie nale偶a艂 do ludzi kt贸ry si臋 obijaj膮.
-Skoro si臋 wyspa艂em i pozna艂em to dzie艂o godne Gelaniora de Monteblancka, prosz臋 tylko o uzupe艂nienie mojego prowiantu: chleb, wod臋 i polec臋 na zwiad... zajm臋 si臋 cz臋艣ci膮 ko艂o tego szczytu zwanego Zafim. Mam najwi臋ksze szanse wypatrzy膰 co艣 tam z powietrza ni藕li wy drepc膮c po najpewniej skalistym i niedost臋pnym terenie. Doskona艂ym do ukrycia si臋, jak mniemam. Reszta kompanii mo偶e robi膰 co chc臋, lecz musim ustali膰 , czy po odkryciu le偶a nekromanty zbieramy si臋 tu na zamku czy gdzie艣 w terenie.
Po ustaleniu przez reszt臋 dru偶yny ewentualnego miejsca zbi贸rki odlecia艂 w kierunku g贸ry.

_________________

The world is grey, the mountains old, The forge's fire is ashen-cold;
No harp is wrung, no hammer falls: The darkness dwells in Durin's halls;
The shadow lies upon his tomb In Moria, in Khazad-d没m.


G贸ra
Offline Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Zakon Rycerzy Pustej Duszy [Rozgrywka]
PostWys艂any: Pon, 31 Gru 2012, 12:44 
艁ysiej膮cy M臋drzec
Awatar u偶ytkownika

Do艂膮czenie: Pon, 29 Pa藕 2007, 11:58
Posty: 2632
Miejscowo艣膰: Z艂oty Stok
-To ja w takim razie pow臋sz臋 wok贸艂 Kereb. My艣l臋, 偶e najlepszym rozwi膮zeniem b臋dzie spotkanie si臋 w zamku, 偶eby ewentualnie co艣 jeszcze zabra膰 na polowanie. To na pewno nie b臋dzie 艂atwa walka.
Zabra艂 potrzebny mu prowiant i ruszy艂 czym pr臋dzej w stron臋 jeziora. Mia艂 dalek膮 drog臋 przed sob膮, nie mog艂 si臋 op贸藕nia膰, 偶eby wr贸ci膰 przed zmierzchem, ewentualnie nast臋pnego dnia, gdyby co艣 go zatrzyma艂o. Ca艂e szcz臋艣cie, 偶e kac zawsze szybko go opuszcza艂, albo w og贸le nie nadchodzi艂. Inaczej mia艂by spory problem z tak dalekim marszem dzisiaj. Nie potrzebowa艂 za to du偶o alkoholu, by si臋 sprawnie ulula膰.

_________________
Kobieta nadzwyczajna od kobiety zwyczajnej r贸偶ni si臋 tym, 偶e kobieta zwyczajna ma tyle rozumu co kura, natomiast kobieta nadzwyczajna, tyle co dwie kury. - Konfucjusz
Fortuna to niesta艂a dziwka zwariowana na punkcie ironii - Konowa艂

Powiedz mi, a zapomn臋. Poka偶 mi, a zapami臋tam. Pozw贸l zrobi膰, a zrozumiem - Konfucjusz

Ka偶dy szczeg贸艂 ma znaczenie - G. Cook


G贸ra
Offline Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Zakon Rycerzy Pustej Duszy [Rozgrywka]
PostWys艂any: 艢ro, 02 Sty 2013, 11:42 
Niepokalana dziewica
Awatar u偶ytkownika

Do艂膮czenie: 艢ro, 03 Wrz 2008, 18:51
Posty: 880
Miejscowo艣膰: Gda艅sk
Janusz Frost (Geldberg)
Wsta艂, uzupe艂ni艂 zapasy i stara si臋 dowiedzie膰 kto jest kim w zamku. Pyta si臋 towarzyszy o wsp贸lny, konny rekonesans - samemu lepiej si臋 nie kr臋ci膰 po okolicy.

_________________
Najlepiej nie mie膰 偶adnych przyjaci贸艂 i bliskich. Poza znajomymi z Internetu, kt贸rych mo偶esz wsz臋dzie zabra膰 ze sob膮!


G贸ra
Offline Profil  
 
 Temat postu: Re: Zakon Rycerzy Pustej Duszy [Rozgrywka]
PostWys艂any: Wto, 08 Sty 2013, 23:22 
W艂ochata dzidzia
Awatar u偶ytkownika

Do艂膮czenie: Wto, 29 Kwi 2008, 13:14
Posty: 1813
Miejscowo艣膰: Pozna艅
:akapit:Cernal "Mruk" Fyr

Po nieca艂ych pi臋ciu godzinach saidir by艂 na zboczu Fortokonu - utrzymywanie pu艂apu uzyskanego dzi臋ki wysoko艣ci wie偶y obserwacyjnej zamku, do kt贸rej 艂askawie go wpuszczono, w艂膮cznie nawet ze znalezieniem miejsca na moment odpoczynku na zboczu innej g贸ry, pozwoli艂o wyl膮dowa膰 艣miesznie blisko szczytu - cho膰 prawda, 偶e wzniesienie do najwy偶szych nie nale偶a艂o. Mo偶liwo艣膰 przelatywania ponad trudniejszymi miejscami skalistego stoku sprawi艂a, 偶e bez wi臋kszych k艂opot贸w dotar艂 w kilkana艣cie minut na sam膮 g贸r臋.
Problemy zacz臋艂y si臋 na szczycie. Pierwszym, co na maj膮cym powierzchni臋 oko艂o czterdziestu metr贸w kwadratowych wyp艂aszczeniu w艣r贸d ska艂 wie艅cz膮cych g贸r臋 rzuci艂o si臋 w oczy by艂y dwa 偶ywe trupy. Drugim, gromadka trup贸w nale偶ycie martwych. Zombie p贸ki co zaj臋te by艂y pr贸bami si艂owego zdarcia zbroi 艂uskowej ze zw艂ok rycerza zakonu - przynale偶no艣膰 do zakonnik贸w z Arry da艂o si臋 oceni膰 po symbolu na le偶膮cej obok tarczy. Niefortunnie, by艂y skierowane twarzami akurat w stron臋, z kt贸rej wdrapywa艂 si臋 saidir, trzepocz膮c nieco skrzyd艂ami zanim sam zauwa偶y艂 zagro偶enie. Straci艂y zainteresowanie pancerzem swej ofiary. Jeden z o偶ywie艅c贸w wyszarpn膮艂 z ziemi siekier臋, drugi za艣 chwyci艂 za miecz, kt贸rego poprzednim w艂a艣cicielem by艂 zapewne le偶膮cy na skalistym pod艂o偶u niezbyt 偶ywy wojownik zakonu - sz艂o to wywnioskowa膰 po braku 艣lad贸w 艣wie偶ej krwi na ostrzu. C贸偶, zombie zamierza艂y 贸w stan klingi zmieni膰. Gnij膮ce truposze natychmiast rzuci艂y si臋 swoim ko艣lawym, niezdarnym biegiem ku saidirowi, oba ju偶 bra艂y zamach broni膮. Cernal za艣 ledwo zd膮偶y艂 dosi臋gn膮膰 r臋koje艣ci swych szabel.




:akapit:Fanfil Lobnock
:akapit:Elf dopiero po chwili zorientowa艂 si臋, co mia艂 na my艣li elf. G贸ry Gryfie swoje gabaryty jako ca艂e samodzielne pasmo mia艂y, jezioro Kereb by艂o na ich wschodzie, on za艣 - na zachodzie. Co prawda, nie czeka艂a podr贸偶 przez ca艂膮 d艂ugo艣膰 艂a艅cucha, ale gdzie艣 p贸艂 - co nadal by艂o sporym dystansem.
Ale by艂 do艣wiadczonym w臋drowcem o wyrobionych stopach, a do tego d艂ugich uszach. Maszerowa膰 dziesi臋膰 godzin, spa膰 pi臋膰 i i艣膰 dalej nie by艂o problemem.
Problemem w marszu mo偶e okaza膰 si臋 za艣 s艂abe morale, wywo艂ane nieprzewidzianymi przeszkodami niemal na samym pocz膮tku, na przyk艂ad w odleg艂o艣ci od miejsca wymarszu jak dystans mi臋dzy bramami zamku Arra do rozwidlenia dr贸g do jeziora i ku gniazdom. Do nieprzewidzianych przeszk贸d nale偶膮, przyk艂adowo...
Zombie. C贸偶, po wyj艣ciu z zamku elf zd膮偶y艂 min膮膰 na drodze paru wie艣niak贸w, ale tylko jeden by艂 jako艣 dziwnie odosobniony, pow艂贸czy艂 nogami, t臋po patrzy艂, mierzy艂 wid艂ami w Lobnocka i mia艂 dziur臋 na wylot w lewym boku, tu偶 pod 偶ebrami. Krew zmieszana z innymi p艂ynami ustrojowymi p艂yn臋艂a z niej obficie lej膮c si臋 na twardy, nieprzyjmuj膮cy jej szybko grunt, a ch艂op dalej dziarsko szed艂 przed siebie.
Odrobina wiedzy i do艣wiadczenia z czarn膮 magi膮 pozwoli艂y Fanfilowi zda膰 sobie spraw臋 z pewnego faktu - o偶ywieniec musia艂 by膰 stosunkowo 艣wie偶ym tworem, skoro z ran ci膮gle p艂yn臋艂a krew, a cia艂o mia艂o jeszcze normalne kolory - oznacza艂o to, 偶e czarnoksi臋偶nik odpowiedzialny za o偶ywienie trupa musia艂 by膰 w pobli偶u jeszcze niedawno, a mo偶e i teraz kry艂 si臋 gdzie艣 w艣r贸d chatek ch艂op贸w czy gdzie艣 indziej w okolicy zamku.
Nie by艂o czasu na g艂臋bsze przemy艣lenia - wrogo nastawiony truposz by艂 mniej wi臋cej 15 metr贸w od Fanfila, kt贸ry mia艂 dziwne wra偶enie, 偶e wie, jak 贸w wie艣niak zamierza u偶y膰 wide艂.


:akapit:Janusz Frost
:akapit:Wardan i Naryan zaj臋ci swoimi sprawami odm贸wili Frostowi audiencji, dwaj innych, przypadkowi rycerze napotkani na korytarzach te偶 nie mieli czasu na d艂u偶sze pogaw臋dki. Jeden jednak, siedz膮cy na posadzce opieraj膮c si臋 o 艣cian臋 i graj膮cy na harmonijce, zreszt膮 ca艂kiem przyjemnie dla ucha, wygl膮da艂 na takiego, co ma chwil臋. Spojrza艂 na Gerlberga, sko艅czy艂 gra膰 paroma nutkami sprowadzaj膮cymi melodi臋 do rozwi膮zuj膮cego punktu, wsta艂 szybko i zmierzy艂 Janusza wzrokiem.
-Witaj, nie znam ci臋. - powiedzia艂 - Jestem Matthias Venant z Nadermenii... Nie wygl膮dasz na nieogarni臋tego biedaka, jeste艣 mo偶e szlachcicem? Przepadam szczeg贸lnie za pogaw臋dkami i dysputami ze szlacht膮, b艂臋kitna krew przenosi pewn膮 klas臋 w sobie.
By艂 elfem, cho膰 posiada艂 do艣膰 swojsko brzmi膮ce miano i obyczajowo艣膰 fintryjskiej szlachty - c贸偶, d艂ugie spiczaste uszy, trzy wyra藕ne rude pasma w 艣redniej d艂ugo艣ci falistych w艂osach i ciemnofioletowe oczy nie pozostawia艂y w膮tpliwo艣ci. Janusz spojrza艂 te偶 na le偶膮c膮 na pod艂odze obok schowan膮 w pochwie szabl臋, wygl膮daj膮c膮 po zdobieniach na elfick膮 robot臋.Przyjemnie znajoma wynios艂o艣膰, podkre艣lanie swego pochodzenia i mowa o wspania艂o艣ci szlachty zdawa艂y si臋 nieco nie pasowa膰 do og贸lnej atmosfery w zakonie.


:akapit:Pevrince Gammidge
:akapit:Nizio艂ek zosta艂 przeniesiony do cz臋艣ci szpitalnej z objawami zaka偶enia - czu艂 si臋 fatalnie, by艂 przykuty do 艂贸偶ka. Magia nie by艂a zdolna usun膮膰 trupiej trucizny szybko i 艂atwo - Pevrince'owi nie grozi艂a 艣mier膰, ale nie by艂o wiadomo, ile jeszcze czasu minie, nim wyzdrowieje.


:akapit:Varren Fyr
:akapit:Stra偶nicy w zamku wiedzieli, 偶e maj膮 bezproblemowo wpu艣ci膰 saidira z ciemnym ogonem. Wardan wraz z paroma towarzyszami wiedz膮cymi o zaproszeniu podr贸偶nego znachora i uzdrowiciela do zamku wyczekiwali jego przybycia - w czasach problem贸w zwi膮zanych z o偶ywie艅cami nigdy takich go艣ci za wiele.
Varren dotar艂 do Arry noc膮 i nawet nie rozmawiaj膮c wiele z kimkolwiek, bo zna艂 swoje zadanie, poszed艂 do wyznaczonej izby z zamiarem dobrego wyspania si臋. Rankiem dopiero 艣ci膮gn膮艂 go do siebie Wardan. U艣cisn膮艂 mu d艂o艅, przedstawi艂 si臋 oficjalnie, cho膰 znali swe miana, skin膮艂 g艂ow膮, by usiad艂 i zacz膮艂 m贸wi膰.
-Mamy tu czterech zaatakowanych w ostatnich dw贸ch dniach podr贸偶nik贸w, zacz臋li troch臋 nam pomaga膰. Jeste艣 Varren Fyr, znasz Cernala Fyra? Saidir, niebieskawe jasne w艂osy, skrzyd艂a...
Na wie艣膰 o rodzonym bratu Varren wyra藕nie zareagowa艂.
-...Opu艣ci艂 zamek jako艣 godzin臋 temu...


G贸ra
Offline Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Zakon Rycerzy Pustej Duszy [Rozgrywka]
PostWys艂any: 艢ro, 09 Sty 2013, 00:31 
Magnificent man.
Awatar u偶ytkownika

Do艂膮czenie: Pon, 06 Gru 2010, 23:58
Posty: 1609
Miejscowo艣膰: Zasiedmiog贸roostrowiec 艢wi臋tokrzyski
Skacz臋 w bok (u偶ywam profesjonalnego skoku), by kupi膰 sobie troch臋 czasu, wyci膮gam szable i , je艣li w tym czasie jaka艣 z niezbyt 偶ywych osobisto艣ci raczy si臋 do mnie pofatygowa膰, tn臋 j膮 w szyj臋 praw膮 szabl膮, drug膮 pr贸buj膮c wybi膰 mu z d艂oni bro艅 (rozbrojenie).

_________________

The world is grey, the mountains old, The forge's fire is ashen-cold;
No harp is wrung, no hammer falls: The darkness dwells in Durin's halls;
The shadow lies upon his tomb In Moria, in Khazad-d没m.


G贸ra
Offline Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Zakon Rycerzy Pustej Duszy [Rozgrywka]
PostWys艂any: 艢ro, 09 Sty 2013, 18:26 
Niepokalana dziewica
Awatar u偶ytkownika

Do艂膮czenie: 艢ro, 03 Wrz 2008, 18:51
Posty: 880
Miejscowo艣膰: Gda艅sk
Janusz Frost
Wyci膮gam r臋k臋 i gdy elf odwzajemni gest, mocno j膮 艣ciskam.
Janusz, Janusz Frost - m贸wi臋 - z Fintrasunu. Jestem b艂臋dnym rycerzem - dodaj臋 wyja艣niaj膮c - przyby艂em tutaj g艂贸wnie w poszukiwaniu zarobku... zreszt膮, wiele m贸wi膮 o pi臋knie g贸r gryfich, na kt贸re prostacy pozostaj膮 oboj臋tni. A ty?
Pr贸buj臋 wysondowa膰 elfa, a gdy mi zaufa - rozpyta膰 o okolic臋 i wsp贸lny zwiad. Mam uszy wystawione na wszelkie niecne plotki o szmuglach, ale nie daj臋 im wiary.

_________________
Najlepiej nie mie膰 偶adnych przyjaci贸艂 i bliskich. Poza znajomymi z Internetu, kt贸rych mo偶esz wsz臋dzie zabra膰 ze sob膮!


G贸ra
Offline Profil  
 
 Temat postu: Re: Zakon Rycerzy Pustej Duszy [Rozgrywka]
PostWys艂any: Czw, 10 Sty 2013, 12:28 
Typowy leming
Awatar u偶ytkownika

Do艂膮czenie: Nie, 08 Sty 2012, 17:02
Posty: 1294
Miejscowo艣膰: 艁贸d藕
Varren Fyr

- Moment, jak to Cernal..? - Varren z zaskoczenia stana艂 w p贸艂kroku. Co on tutaj robi? Potrz膮sn膮艂 g艂ow膮, podejmuj膮c krok - Znam go, oczywi艣cie, to m贸j rodzony brat. P贸艂 偶ycia go nie widzia艂em... - Dotar艂 do cz臋艣ci szpitalnej. - Ju偶 si臋 bior臋 za rannych. Przy okazji - zwr贸ci艂 si臋 do towarzysz膮cego mu cz艂owieka - Macie mo偶e map臋 z zaznaczonymi miejscami atak贸w o偶ywie艅c贸w? Kto艣 w og贸le notowa艂 te miejsca?

_________________

Wioska:
Magiczny Spisek:


G贸ra
Offline Profil  
 
Wy艣wietl posty z poprzednich:  Sortuj wed艂ug  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 50 posty(贸w) ]  Id藕 do strony 1, 2, 3  Nast臋pna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina


Kto jest na forum

U偶ytkownicy przegl膮daj膮cy to forum: Brak zarejestrowanych u偶ytkownik贸w oraz 1 go艣膰


Nie mo偶esz zak艂ada膰 nowych temat贸w na tym forum
Nie mo偶esz odpowiada膰 w tematach na tym forum
Nie mo偶esz edytowa膰 swoich post贸w na tym forum
Nie mo偶esz usuwa膰 swoich post贸w na tym forum
Nie mo偶esz dodawa膰 za艂膮cznik贸w na tym forum

Szukaj:
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group